Dlaczego jednorazówki nie były takie złe, a akcyza na grzałki jest bez sensu?
Podczas badań e-liquidów w EkotechLAB zauważyliśmy bardzo silną korelację:
-> im starsza grzałka, tym więcej aldehydów w aerozolu.
Formaldehyd, acetaldehyd, akroleina – ich ilość rośnie wraz ze zużyciem elementu grzewczego. Dlatego praktycznie każde badanie emisji wykonuje się na nowej grzałce.
Tak, jednorazowe e-papierosy to ekologiczna katastrofa.
Tak, przez lata nikt ich realnie nie badał – wystarczały „papiery z Chin”.
Ale jest coś, o czym się nie mówi.
Jednorazówka oznacza, że użytkownik za każdym razem korzysta ze świeżej grzałki.
A świeża grzałka = niższe narażenie na aldehydy.
I teraz kontekst obecnych zmian prawnych.
Objęcie grzałek akcyzą oznaczałoby jedno:
– rzadszą wymianę
– więcej aldehydów
Jeśli naprawdę chodzi o zdrowie publiczne, należałoby raczej stworzyć system wymuszający jak najczęstsze wymiany grzałek, a nie je dodatkowo opodatkowywać.
Chyba że celem nie jest zdrowie obywatela, tylko maksymalizacja wpływów z akcyzy?
